Świąteczna Krztynia

Świąteczna Krztynia

Informacje

  • Rzeka: Krztynia – odcinek Pradła do ujścia na Pilicy
  • Data spływu: 26 grudnia 2018
  • Dystans: około 21 km
  • Czas spływu: prawie 7 godzin

Mapa spływu

Opis

W drugi dzień świąt w pięcioosobowym składzie udaliśmy się na zimowy podbój Krztyni. Jako start wybraliśmy miejscowość Pradła, plan był więc dosyć ambitny ponieważ zakładał pokonanie prawie dwudziestu kilometrów zwałkowej rzeki, wystartowaliśmy parę minut po godzinie dziewiątej więc aby skończyć za widoku musieliśmy pokonać całą trasę w niecałe siedem godzin…

Zaczynamy w miejscowości Pradła, przy kładce na ulicy Leśnej, tuż za mostem na drodze numer 78
Krzysiek wystartował jako pierwszy – i tyle go widziałem
Krztynia – widok z kładki na ulicy Leśnej w Pradłach
Marka kolejny raz na tym spływie spotkałem na mecie – razem z Krzysztofem urwali się reszcie i pokonali całą trasę dużo szybciej niż my
Już na wodzie
Tomek przyjechał ze mną z Częstochowy, płynął moim kajakiem a ja wziąłem ten na którym miał płynąć on czyli górskiego Wavesporta
Szybko pojawiły się pierwsze zwałki
Oraz przenoska – próg, najprawdopodobniej po starym młynie na wysokości Pradeł
Próg od dołu – nie da się z niego skoczyć bo płynie zbyt mało wody
Krztynia
Początkowo miejscami jest dość płytko – trzeba szukać głębokości. Rzuca się również w oczy ogromna ilość śmieci
Nie ma 50 metrów na którym nie znalazłoby się co najmniej  kilku plastikowych butelek
Nie brakuje zarośli
Niewielki próg
Tuż za nim niska kładka a przed nią bród dla ciągników – przenoska
W tym miejscu Tomek postanawia odpuścić dalsze płynięcie. Na pewno nie pomagał mu w spływie kac morderca. Zamieniamy kajaki, wsiadam w swoją piranię i gonię resztę a Tomek z kajakiem na plecach wraca do auta
Nad brzegami Krztyni znajduje się bardzo wiele prywatnych działek i zabudowań
Kładka
Krztynia
Całkiem przyjemnie
Od czasu do czasu trafiają się zagrody gdzie pasą się kury i kaczki
Krztynia
Krztynia płynie cały czas przez jakieś wioski, stąd pewnie tyle śmieci. Jak na tak małą rzeczkę jest to prawdziwy dramat
Nurt miejscami był dość szybki
Krztynia
Wpływamy w korytarz z trzcin
Od czasu do czasu w korycie rzeki trafia się jakaś przeszkoda
Krztynia
Korytarz z drzew
Krztynia
Krztynia
Krótka przerwa
Poczekał na mnie Dawid i od tego momentu płynęliśmy razem
Często trafiały się łatwiejsze lub trudniejsze zwałki
Krztynia
Dawid walczy z prowizoryczną kładką
Krztynia płynie cały czas w dolinie, nie ma tu wysokich brzegów ani okazałych meandrów
Dopływamy do stawów rybnych – przez zastawkę mało co płynie
Całość wody jest przekierowana na stawy rybne, prawie nas nie zassało
Nie pozostało nam nic innego jak zwodować kajaki w kanale którym doprowadzana jest woda z Krztyni do zasilania stawów rybnych w Zawadzie Pilickiej
Już w kanale
Tabliczka informująca wiadomo o czym, niestety nie byliśmy w stanie odczytać co na niej było napisane
Co jakiś czas kanał poprzecinany jest mostkami pod którymi idą rury – konieczna przenoska. Prowadziliśmy kajaki idąc brzegiem na sznurku lub wiosłem. Na obrębie stawów hodowlanych nie spotkaliśmy nikogo, w końcu to drugi dzień świąt Bożego Narodzenia… Może to i dobrze bo różnie to na stawach hodowlanych bywa…
Idąc trzymamy się prawej strony, w kierunku bramy wjazdowej,  przenoska na około 1 kilometr
Tuż przed bramą wjazdową mamy most przy którym wodujemy kajak
Wygląda na robotę bobrów
Szybko dopływamy do kolejnego młyna, z lewej strony odchodzi niewielka odnoga zablokowana zastawką
Konieczna kolejna, tym razem króciutka przenoska. Niestety, próg przy młynie zastawiony – nie da się skakać
Za budynkiem przylegającym do młyna niezły syf
Za młynem chyba najbardziej zarośnięty i najcięższy do pokonania fragment Krztyni
Najgorszy rodzaj przeszkody – ni to dołem, ni to górą… Lecimy z Dawidem takie wygibasy
Krztynia daje nam tutaj popalić a czas goni…
Krztynia
Dopływamy do kolejnej miejscowości – ciężko połapać się na mapie jaka to dokładnie wioska…
Wzdłuż brzegów ciągną się prywatne działki
Prowizoryczny mostek
Ktoś sobie strzelił elegancki pomościk i schodki
Brzegi Krztyni lekko tutaj “zurbanizowano”
Krztynia
Stara chata
Most drogowy, najprawdopodobniej w Zawadzie Pilickiej
Te bariery zamontowano chyba żeby nie wypaść z zakrętu na rzece
Kolejna prowizoryczna kładka
Kolejna ciekawa kwatera
I znowu kładka typu kryj ryj
Krztynia
Znowu trafiają się zwałki
Jakoś sobie jednak z nimi radzimy
Krztynia
Znów jakaś wioska
Kolejna kładka
Prawdopodobnie jest to Zawada Pilicka
Prowizoryczna kładka
W końcu dopływ rzeki Białka (lewostronny) – niewielki ale od tego miejsca płynie się znacznie lepiej
Most na drodze numer 78, okolice miejscowości Grabiec
Krztynia
W Zawadzie Pilickiej Krztynia rozchodzi się na dwie odnogi – niestety nie zrobiłem zdjęcia w miejscu rozwidlenia. Wybraliśmy prawą odnogę gdyż nurt był na niej silniejszy, rozpoczyna się ona takim oto progiem
Dalej mamy prowizoryczny mostek
Obie odnogi szybko ponownie się ze sobą łączą
Zakola na Krztyni
Krztynia
Krztynia
Uwaga na prędkość! W miejscowości Grabiec czyha na nas fotoradar
Most drogowy w Grabcu
Krztynia
Grabiec z perspektywy kajak
Kolejna niewygodna zwałka..
Jak się dobrze spojrzy robi się zielono jak latem
Dopływamy do młyna w Miejscowości Grabiec. Stara, drewniana konstrukcja ledwo co stoi
Przy młynie niewielki próg
Bobry zabrały się za na prawdę grube drzewo
Most drogowy w Grabcu
Grabiec z kajaka
Jakiś malutki dopływ
Kolejny most, nie wiem czy to jeszcze Grabiec czy już Bonowice
Kolejny drewniany młyn – to już prawdopodobnie miejscowość Bonowice
Próg przy młynie do spłynięcia
Młyn w Bonowicach
Most w Bonowicach
Bonowice
Kolejny most, ciężko zliczyć ile takich mostów przecina Krztynie
Krztynia
Krztynia
Cały czas ciągną się Bonowice
Krztynia
Kolejny most – pogubiłem się i sam już nie wiem w jakiej miejscowości, obstawiam Bonowice lub Folwark
Od czasu do czasu trafiają się piękne, zabytkowe chałupy
A to już Krztynia po połączeniu z Żebrówką
Połączenie Krztynia (z prawej) z Żebrówką
Od tego miejsca robi się szeroko
Nawet bardzo szeroko jednak brakuje głębokości
Most na drodze nr 46
Zaraz za mostem zaczynają się stawy hodowlane, rzeka jest tu skanalizowana, do pokonania próg a za nim kamieniste bystrza
Woda uchodząca najprawdopodobniej ze stawów hodowlanych
Kolejny prowizoryczny most
Krztynia
Krztynia
Krztynia
Ostatni młyn – przy nim zostawiliśmy auto. Udało się skończyć przed zmrokiem
Do ujścia pozostał jeszcze niecały kilometr, nie odpuściliśmy i dopłynęliśmy do końca
Ujście Krztyni (z prawej) do Pilicy (po lewej) – powrót pod prąd morderczy ale udało się

Uff. Finiszowałem już prawie po ciemnu ale udało się. Chyba muszę popracować nad kondycją bo Marek z Krzysztofem skończyli jakąś godzinkę przede mną i Dawidem, podobnie było na poprzednim spływie Grabią. Dzięki za spływ Panowie i oby do szybkiego następnego 🙂


Wideo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *