Przez Częstochowę kajakiem

Przez Częstochowę kajakiem

Informacje

  • Rzeka: Warta– odcinek Korwinów- Częstochowa ulica Nadrzeczna
  • Data spływu: 25 listopada 2018
  • Dystans: około 11.6 km
  • Czas spływu: prawie 3 godziny 10 minut

Mapa spływu

Opis

Takich odcinków jaki przepłynęliśmy na ostatnim spływie zwykle się unika. Płynąc przez miasto z reguły nie trafia się na to, czego można oczekiwać na kajaku czyli pięknych widoków, dzikiej przyrody oraz spokoju. Dlaczego więc zdecydowaliśmy się przepłynąć kajakiem przez Częstochowę? Mi osobiście zależało na udokumentowaniu tego fragmentu aby mój przewodnik kajakarski po górnej Warcie nad którym ciągle pracuję  był kompletny, brakowało mi też śladu GPS z tego kawałka. Już kiedyś nim płynąłem lecz było to na początku mojej kajakarskiej przygody, kiedy jeszcze nie wczuwałem się tak bardzo w pisanie relacji ze swoich spływów. Nie wspominam najlepiej tamtej wyprawy, miała ona miejsce latem i w tym tkwił cały szkopuł. Latem ten odcinek bardzo zarasta, miejscami zatory trzcinowe robią się nie do pokonania, dlatego też miałem  pewne obawy co do płynięcia przez Częstochowę, na szczęście jak się okazało – nieuzasadnione. Zimą, kiedy poziom wody robi się wyższy a roślinność wodna obumiera nie przysparza on większych problemów. Towarzyszył mi mój nieodłączny kompan od wiosła – Piotrek oraz Mateusz, który wrócił do pływania po paromiesięcznej przerwie spowodowanej chorobą. Co ich pokusiło żeby płynąć tym odcinkiem? Ja ich pokusiłem 🙂 Nie wypada przecież żeby rodowite medaliki nie przepłynęły Wartą przez Częstochowę, chociaż Mateusz mówił, że już raz tędy płynął, dla Piotrka był to natomiast dziewiczy szlak… Tyle wprowadzenia, przejdźmy do konkretów czyli fotorelacja ze spływu:

Pakujemy się u Piotrka 
Początek spływu zarządziłem przy jakże pięknie nazwanej kładce – “Przyjaźni, Sympatii i Miłości” w Korwinowie. Skończyłem na tej wysokości spływ z Poraja w czerwcu 2017
Warta z kładki w Korwinowie, przed nami ostatnie 200 metrów naturalnie płynącej rzeki – później rozpoczyna się rów ciągnący się aż do samego Mirowa – czyli prawie 20 kilometrów! 
Na starcie miejscowy ostrzegał nas, że dalej nie przepłyniemy bo drzewo leży, spodziewałem się jakiejś poważnej zwałki tymczasem miał on na myśli to co widać na zdjęciu powyżej 
Z wody wystają liczne gałęzie
Gdyby ktoś zechciał odpocząć Warta zapewnia możliwości, jakich próżno szukać na innych rzekach…
Za ostatnim łukiem kończy się naturalna rzeka i zaczyna rów prosty na przestrzał 
Największa atrakcja na tym odcinku to leżące drzewo 
Most drogowy na ulicy Podlaskiej w Słowiku 
Z każdym kilometrem robi się coraz szerzej 
Nurt powoli ustaje 
Dopływamy do mostu na ulicy Bugajskiej – to już Częstochowa. Za mostem Warta wozwidla się na dwie odnogi – prawa odnoga to Kucelinka, lewa – po prostu Warta
Kucelinka rozpoczyna się około 3 metrową zaporą 
Piotrek mieszka prawie przy Kucelice – w końcu miał okazję zobaczyć, skąd wypływa 
Lewa odnoga którą zamierzamy pływać rozpoczyna się od wybetonowanych brzegów nad którymi znajduje się metalowa kładka 
Zapora na Kucelice widziana z brzegu 
Kucelinka
Ten odcinek urozmaica liczne graffiti 
Początek – strome, wybetonowane brzegi, do tego betonowe ogrodzenie którego wcześniej zdaje się tutaj nie było
Dużo Graffiti, wolę to niż goły beton 
Nitka kolejowa rozdzielona na trzy mosty
Nawet tutaj grasują bobry
W oddali widać już budynki Huty Częstochowa, rzeka staje się coraz szersza
To już tereny Huty 
Dopływamy bo miejsca, gdzie konieczna jest przenoska – prawym brzegiem 
Przy budynku mamy około 3 metrowy próg – zagrodzony 
Wodujemy jakieś 100 metrów od budynku, dość strome brzegi, całkowity kanał wzdłuż którego ciągną się rury 
Budynki Huty 
Na horyzoncie wybetonowany próg, nad nim kładka 
Ma jakieś pół metra, przed progiem nurt wyraźnie przyśpiesza dlatego jeśli ktoś nie zamierza skakać warto już wcześniej poszukać sobie miejsca do przenoski – przenoska prawą stroną 
Wodowskaz 
Widok progu z dołu 
Za progiem Warta przez kilkaset metrów przypomina normalną rzekę 
Pojawiają się pojedyncze zwałki 
Most kolejowy, pod nim delikatne bystrze 
Most – widok z dołu 
Przy niższym poziomie pod tymi rurami trzeba uważać na wystając żelastwo 
Latem płynięcie tędy byłoby z pewnością katorgą – późną jesienią przy wyższym stanie wody jest całkiem przyjemnie 
Warta w Częstochowie
Most nad Aleją Pokoju 
Kładka na ulicy Dębowej
Cały czas płyniemy wśród wysuszonych trzcin
Miejscami robi się wąsko 
Warta, wzdłuż rzeki ciągną się wały po których spacerują ludzie 
Znowu wpływamy do korytarza z trzciny 
Latem, gdy poziom wody jest niższy obie strony trzcinowiska zrastają się i są niemal nie do przepłynięcia 
Warta ciągnie się przez dzielnicę Dąbie 
Kładka przedłużająca ulicę Chałbińskiego 
Dzielnica Dąbie 
Nieczynne tory prowadzące do Ciepłowni 
Warta
Ciepłownia Fortum S.A.
Rzeka raz się rozszerza, raz zwęża 
Znowu pośród trzcinowiska 
Wąsko ale stabilnie 
Trafił się nawet wędkarz 
I ponownie trzcinowisko. Jak ja płynąłem tutaj latem dwa lata wcześniej? 
Rzeka troszkę szersza niż kajak Mateusza 
A to już most na drodze krajowej numer 1 
Pod krajową jedynką mamy dość długie i nieprzyjemne bystrze, przy tym stanie wody nie poszło na nim najgorzej 
Tuż na trasą do Warty wpada Stradomka –  lewej strony
Ujście Stradomki – w tle most na ulicy Krakowskiej 
W miejscu połączenia się rzek tworzy się mały jeziorko – z lewej wpada Warta, z prawej Stradomka
Most nad ulicą Wróblewskiego 
Częstochowskie klimaty
Kładka pomiędzy ulicami Krakowską a Wróblewskiego 
Kolejny most na ulicy Wróblewskiego 
Pod mostem nieprzyjemne bystrze 
Stare tory kolejowe 
Most drogowy do Galerii Jurajskiej z krajowej jedynki 
Galeria Jurajska 
Most nad ulicą Strażacką 
Areszt śledczy widziany z kajaka 
Kładka nad ulicą Mirowską 
Kładka przy ulicy Nadrzecznej 
Tutaj kończymy nasz spływ. 

Było to całkiem ciekawe urozmaicenie od odcinków, którymi pływam zazwyczaj. Industrialny klimat rzeki ma również swoje uroki. Zdecydowanie nie polecam pływania latem tego kawałka, jesienią jest nieporównywalnie łatwiej i przyjemniej. Aha, na do widzenia jeszcze jedna refleksja – czy miasto wielkości Częstochowy aspirujące do miana miasta wojewódzkiego nie powinno mieć na swoim terenie przystani kajakowej? Tutaj nawet nie ma normalnego zejścia do rzeki a przecież startuje stąd tak wiele spływów. Najdogodniejsze miejsce do wodowania jest pod mostem pod którym wiecznie leżą tony śmieci, a wystarczyłby pływający, mały pomost jak to rozwiązano na górnej Pilicy… Mam nadzieję, że ktoś decyzyjny podejmie efektowne działania w tej sprawie

3 Replies to “Przez Częstochowę kajakiem”

  1. No i jak zwykle ciekawe zdjęcia oraz opisy. Warto popływać rzeką która płynie przez Twoje miasto. Ja Cię zapraszam serdecznie do Warszawy na spływ przez miasto. Sprzęt cały mam więc sam nic nie musisz zabierać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *