W Słowackim Raju – Suchá Belá

W Słowackim Raju – Suchá Belá

Informacje

  • Trasa: pieszy szlak Suchá Belá (Słowacja)
  • Data: 5 września 2018
  • Dystans: około 11.4 km
  • Czas: 3 godziny 50 minut

Mapa wycieczki

Opis

Przyznaję, że w to cudowne miejsce trafiłem przypadkiem. Po spływie Hornadem, który był głównym punktem mojej wycieczki na Słowację, miałem jeszcze masę wolnego czasu ponieważ spływ zaczęliśmy z  samego rana a całą trasę pokonaliśmy w niespełna dwie godziny. Głupio było wsiąść w auto i wracać z powrotem do Polski, dlatego też zacząłem rozglądać się za dodatkowymi atrakcjami. Początkowo myślałem o pieszej wycieczce przełomem Hornadu, z kajaka trasa ta wyglądała bardzo zachęcająco, poprosiłem jednak mojego kompana Pawła (któremu niestety obowiązki nie pozwoliły zostać dłużej) żeby polecił mi coś ciekawego w tej okolicy, chłopak przeszedł całe Tatry wzdłuż i wszerz, od razu bez namysłu wypalił: “idź na Suchą Belę”, nie pozostało mi więc nic innego jak… iść na Suchą Belę, tym bardziej, że miałem tam rzut beretem. Szybko okazało się, że był to strzał w dziesiątkę

Zaczynam w Podlesoku, miejscu ze sporą ilością pól namiotowych, domków oraz knajp
Swój początek ma tutaj kilka różnych szlaków
Sucha Bela oznaczona jest zielonym szlakiem. Schodzę po schodach i…
Pierwsze zaskoczenie – gdzie ten szlak? Zszedłem do koryta leniwie płynącego, malutkiego potoku
Nie ma drogi w lewo, nie ma drogi w prawo idę więc w górę potoku…
Po przejściu kilkuset metrów zdaję sobie sprawę, że tak właśnie ma to wyglądać
Jestem zaskoczony. Pozytywnie zaskoczony. Zapowiada się rewelacyjnie
Jedyne czego żałuję to że nie wziąłem lepszych butów, adidasy średnio się tutaj sprawdzają ale cała ta wyprawa wynikła dość spontanicznie i nie miałem za bardzo jak się przygotować
Sucha Bela
Powoli zaczynają się łańcuchy i drabinki, szlak zaczyna prowadzić w górę
Drogę ułatwiają drewniane kładki
Jest ich tutaj całkiem sporo 

Praktycznie cały czas idzie się w głębokim wąwozie

Aha – ważna informacja. Z wiadomych przyczyn szlak ten jest jednokierunkowy – wchodzi się nim w górę
Sucha Bela
Sucha Bela
W oczy rzuca się jeszcze jedna rzecz – ponieważ wycieczka miała miejsce w środku tygodnia na początku września na szlaku prawie w ogóle nie było ludzi – bajka!
Słyszałem, że latem i w weekendy robią się tutaj niemałe kolejki
Sucha Bela
Sucha Bela
Cóż za spotkanie na szlaku, lubię takie niespodzianki. Pierwszy raz miałem okazję podziwiać na żywo salamandrę plamistą
Piękna była, aż chciałoby się pogłaskać… Strzelam kilka fotek i lecę dalej żeby nie stresować stworzonka
To miejsce ma swój magiczny klimat, jest tu tak pięknie że nie wiadomo gdzie się patrzeć…
Momentami robi się wąsko
Sucha Bela
Tak sobie idę i myślę… Ktoś bardzo przekornie nazwał to miejsce Sucha Bela bo zbyt sucha to ona nie jest 🙂
Dalej pojawiają się metalowe kładki
Ciężko się tutaj zgubić, nie ma praktycznie możliwości odbicia ze szlaku
Kłód w bród – jak na zwałkowej rzece
Kiedy myślałem, że nic mnie już tutaj nie zaskoczy nagle pojawia się takie cudo…
Niby nie leci tu kto wie ile wody ale widok na prawdę robi wrażenie
Trasa zdecydowanie nie dla osób z lękiem wysokości
W tym miejscu czułem się trochę jakbym był w swojej ulubionej grze z czasów młodości – Tomb Rider 😀
Widok z góry
Na prawdę niezwykłe miejsce
Sucha Bela
Znowu podwieszone drewniane kładki i łańcuchy – trzeba uważać, żeby się nie poślizgnąć
Tak sobie myślę… Przed moim przyjazdem na Słowację porządnie tutaj popadało, ciekaw jestem, czy przy długotrwałej suszy również płynie tędy woda? Może w suchym okresie Sucha Bela faktycznie wysycha?
Sucha Bela
Ktoś musiał się nieźle namęczyć, żeby zainstalować tutaj te wszystkie udogodnienia dla turystów
Czasami trzeba było się przedzierać przez leżące kłody i kamienie
Sucha Bela
Cały czas idzie się dnem dość głębokiej przełęczy
Idąc dalej mija się kolejne wodospadziki, jedne większe, drugie mniejsze. Ciężko je zliczyć
Sucha Bela
Spojrzenie w dół
Chyba najwęższe miejsce na szlaku, prawie jak ucho igielne
Myślałem, że najlepsze mam już za sobą. Nic z tych rzeczy – Sucha Bela nie przestaje zaskakiwać
Miejsce to ma jeszcze jedną specyficzną cechę – nawet w gorące dni temperatura jest tutaj o kilka stopni niższa i panuje przyjemy chłód oraz spora wilgotność
Okienko od którego nazwę wziął ten wodospad
Też widzicie tu głowę słonia? Albo bardziej mamuta
Sucha Bela
Kolejny wodospad i kolejna drabina…
Sucha Bela
Sucha Bela
Wysokie ściany wąwozu robią wrażenie
Ponownie drewniana kładka

Sucha Bela

Sucha Bela
Od czasu do czasu na dno wąwozu przedzierają się promienie słońca
Te metalowe stopnie nie wyglądają zbyt pewnie jednak dało radę po nich przejść bez problemu
Drabinka i wodospadzik po raz enty
Sucha Bela
W końcu zaczęło się robić bardziej płasko
Pionowe ściany wąwozu zniknęły – to znak, że zbliż się koniec tego przecudownego szlaku
Na samej  górze trafiam na niepozorną budkę z której sączy się woda dająca początek potokowi płynącemu przez Suchą Belę
Ostatni rzut okiem na szlak…
The End. Koniec szlaku, ponieważ jest on jednokierunkowy nie można schodzić w dół
Na samej górze można wypożyczyć rower i zjechać w dół – dobra opcja dla leniwych ja jednak postanowiłem się pofatygować na piechotę
Droga w dół nie jest już tak porywająca
Co jakiś czas można natrafić na bijące źródła
Droga w dół
Schodziłem czerwonym szlakiem, również przyjemny jednak z Suchą Belą nie może się równać
I z powrotem w Podlesioku na parkingu – zgadnijcie który mój? 😀 Dla formalności dodam jeszcze, że wstęp na Suchą Belę jest płatny i wynosi 2 euro (o ile dobrze pamiętam), za te widoczki na prawdę warto wydać to niecałe 10 zł…

I to by było na tyle, Słowacki Raj mnie urzekł, na pewno jeszcze tutaj wrócę. Do tej pory nie znałem Tatr od słowackiej strony – jak się przekonałem, był to ogromny błąd który trzeba jak najszybciej nadrobić. Gorąco polecam zarówno Suchą Belę jak i przełom Hornadu oraz cały Słowacki Raj w którym na pewno znajdzie się dużo więcej atrakcji

Wideo

One Reply to “W Słowackim Raju – Suchá Belá”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *