Infrastruktura kajakarska nad Wartą

Infrastruktura kajakarska nad Wartą

Lub też brak jakiejkolwiek infrastruktury kajakarskiej, bo tak jest na większość rzek, którymi miałem okazję pływać. Co rozumiem przez pojęcie “infrastruktura kajakarska”? Są to każdego rodzaju obiekty ułatwiające kajakarzom pływanie, dając informacje praktyczne oraz ostrzegającego przed zagrożeniami, obiekty biwakowe czy baza noclegowa w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki, przystanie kajakowe itd. Zacznę od Warty, gdyż jest to rzeka o największym potencjale turystycznym w mojej okolicy, którą pływałem najwięcej i której infrastruktura turystyczna pozostawia wiele do życzenia.


Warta

Spływy turystyczne zaczynają się od Częstochowy, dokładnie od ul. Nadrzecznej przy kładce, kilkaset metrów za Galerią Jurajską. Wcześniej, przed miastem Warta rozchodzi się na dwie odnogi – prawą, nazywaną Kucelinka oraz lewą, nazywaną po prostu Wartą. Nie nadają się one do spływów, są najeżone progami, kamienistymi bystrzami oraz płyną przez nieatrakcyjne tereny miejskie. Kajaki woduje się przy końcu lewej odnogi, gdzie można już spokojnie płynąć. Przydałyby się tu schodki żeby można było wygodnie zejść w dół i zwodować kajak, może jakieś małe molo, tablica informacyjna z mapą rzeki. Ale nie ma nic. Dziwne, Częstochowa to w końcu trzynaste miasto pod względem liczby ludności w Polsce, nie stać jej na zapewnienie choćby podstawowych udogodnień dla kajakarzy?

Na Warcie, z małymi wyjątkami, nie znajdziemy też informacji praktycznych, takich np jak: przez jaką miejscowość przepływamy (wyjątkiem jest np: Kijów, gdzie postawiono tabliczkę z nazwą miejscowości), na którym kilometrze rzeki się znajdujemy, ile kilometrów do najbliższego miejsca, gdzie można dojechać do rzeki autem żeby zgarnąć kajakarzy po zakończeniu spływu bądź w przypadku np: burzy. Bez mapy czy nawigacji ciężko zorientować  się, na jakiej wysokości jesteśmy, oczywiście można zawsze pytać napotkanych ludzi czy wędkarzy, są jednak miejsca odludne, gdzie nikogo nie spotkamy. Podobnie na rozwidleniach – przeważnie nie ma informacji którędy płynąć. Czasami jak widać na kolejnym zdjęciu, trafiają się wyjątki. Niestety, takich miejsc jest niewiele i zwykle trzeba losować, którą odnogą się popłynie…

Rozwidlenie na wysokosci Mstowa – na lewej odnodze młyn i próg z wystającymi palami, po prawo kamieniste bystrze po którym da się spłynąć

Wzdłuż Warty raz na jakiś czas trafia się dobre miejsce na piknik, gdzie można znaleźć ławki ze stolikami, kosze na śmieci, czasami grille, rzadziej toalety czy przebieralnie. Chyba najlepiej zorganizowane tego typu miejsce jakie widziałem znajduje się w Wąsoszu Górnym (woj. Śląskie, gm. Kłobuck), mamy tu zrobiony zjazd dla samochodów, które mogą podjechać do samej rzeki żeby zabrać kajaki, stoi WC typu toi-toi, jest przebieralnia, altanka, ławeczki, grill, huśtawka, siłownia, plaża do siatkówki, mini molo, kosze na śmieci czyli praktycznie wszystko, czego potrzeba, miejsce to może robić za wzór.

Wąsosz Górny i infrastruktura kajakarska na piątkę

Podobne miejsce które znam, zlokalizowane  w lesie znajduje się kilkadziesiąt kilometrów wyżej, niedaleko za wsią Rybaki na odcinku Zakrzówek Szlachecki – Ważne Młyny na lewym brzegu. Z tego co wiem, powstało ono z inicjatywy lokalnych firm kajakarskich. Na miejscu znajdziemy grill, ławeczki, stolik, WC, jest nawet pojemnik z czystą wodą co jest warte odnotowania bo nigdzie indziej czegoś takiego nie widziałem. Poza tym ze względu na lokalizację w lesie jest to bardzo atrakcyjne miejsce. Prowadzi do niego małe drewniane molo.

Super klimatyczna miejscówka niedaleko za wsią Rybaki, pozdrawiam panów ze zdjęcia

Jeśli chodzi o miejsca biwakowe czy piknikowe nie ma z nimi większych problemów, ponieważ podobne obiekty jak przedstawione wyżej można znaleźć na całej długości Warty, jedne lepiej, drugie gorzej przygotowane ale zawsze coś się trafi. Podobnie jest z bazą noclegową – istnieje tu bardzo wiele prywatnych obiektów, głównie w postaci domków wypoczynkowych bądź pól namiotowych. Przykładowo Leśna Kraina w Karczewicach, aby się do niej dostać musimy przepłynąć kilkaset metrów przekopanym kanałem odbijającym od Warty. Na miejscu znajdziemy domki, mini zoo czy smażalnię pstrąga – jadłem, polecam – tym bardziej, że na rzece nie ma zbyt wielu punków, gdzie można coś zjeść. Inne lokalizację z noclegami jakie kojarzę to, od góry: wspomniane już Karczewice (domki),  Zakrzówek Szlachecki (pole namiotowe), Rybaki/Prusicko (domki), Ważne Młyny (domki), Załęcze Wielkie (domki oraz ośrodek Nadwarciański Gród), Krzeczów (pole namiotowe), Drobnice (domki), w Osjakowie jest w planach budowa przystani, dalej w Konopnicy też coś powinno się znaleźć i dalej z pewnością też coś będzie – po wcześniejszym sprawdzeniu na pewno nie zostaniemy bez dachu nad głową podczas spływów kilkudniowych.

Ośrodek Leśna Kraina w Karczewicach – dopływamy do niego takim kanałem, na miejscu domki, smażalnia, mini zoo

OK, kolejna kwestia. Brak oznaczeń atrakcji turystycznych, przykładowo: źródło bijące w okolicach Mstowa bądź Górą Świętej Genowefy w Bobrownikach – oba te miejsca możemy przepłynąć, nie mając nawet świadomości, że coś takiego istnieje a wystarczy wyjść z kajaka, zrobić sobie małą przerwę, rozprostować kości i przejść parę metrów i przy okazji można zobaczyć coś ciekawego. Wystarczy, że na wysokości tych miejsc postawi się tablicę informacyjną…

Woda bijąca ze źródła na wysokości Mstowa miesza się z wodą z Warty, widać różnicę… Oczywiście gdyby nie informacja, że takie źródło istnieje na nawigacji GPS pewnie bym je minął
Góra Świętej Genowefy na wysokości Bobrownik – o niej również nie ma informacji na rzece

Kolejny problem, z którym się spotykamy jest już poważniejszy – brak oznaczeń miejsc niebezpiecznych, to pierwsza sprawa a druga to częsty kłopot z przeniesieniem kajaka przez stałą przeszkodę jak np. elektrownia wodna bądź próg wodny. Jak według mnie powinno to wyglądać? (i wygląda na dobrze zorganizowanych rzekach, które opisze w kolejnych wpisach): mniej więcej tak: płyniemy sobie i widzimy dużą tablicę z napisem “UWAGA! Niebezpieczny próg wodny o wysokości x metrów za 100 metrów, przenoska prawym brzegiem” i płynąc dalej prawym brzegiem trafiamy na plażę czy kładkę umożliwiającą wygodne wyjście z kajaka oraz, jeśli brzeg jest stromy, schody. Dalej ścieżka, którą spokojnie przeniesiemy kajak i zwodujemy go po drugiej stronie progu – oczywiście tutaj również musi być zapewnione dogodne dojście do rzeki. Niestety, na Warcie nie jest tak kolorowo – zdarza się, że dopływamy np do elektrowni wodnej i koniec – brzegi zarośnięte, strome, nie ma jak wyjść i kombinuj człowieku… Może się uda. Poniżej kilka przykładów, gdzie infrastruktura kajakarska jest delikatnie mówiąc, nie najlepsza a są to miejsca niebezpieczne:

Próg przed Mirowem, przed progiem brak tablicy ostrzegającej oraz dogodnego miejsca do wyjścia z kajaka oraz do wejścia do wody za progiem
Młyn na wysokości miejscowości Garnkiem, na prawej odnodze rzeki. Może trzeba było wybrać lewą odnogę? Nie wiem, nie było na ten temat informacji. Przeniesienie kajaka na drugą stronę tego młyna też jest nie lada problem – trzeba iść wzdłuż ogrodzenia, później przez bramę, wygląda to na teren prywatny ale jak inaczej się tam dostać? Informacji brak… Dramat
Próg przy elektrowni w Śliwakowie, brak tablic informacyjnych, nie ma jak wyjść z kajaka przed progiem – brzeg bardzo stromy i zarośnięty, jeśli już jakimś cudem wyjdziemy z kajaka trzeba przedzierać się przez zarośla a za progiem ciężko jest zwodować kajak. Dramat!
Spiętrzenie wody przy tartaku przed wsią Łęg – brak tablicy z informacją, w którym miejscu najlepiej przenieść kajak, przez zarośnięty brzeg ciężko wyjść z kajaka, z drugiej strony, po krótkiej przenosce wodujemy na plaży
Próg wodny przy zalewie w Zakrzówku Szlacheckim – tutaj również wyjście z kajaka po stromym, zarośniętym brzegu – po drugiej stronie progu zejście jest już łatwiejsze, przy wybetonowanym brzegu są schody
Na odcinku pomiędzy mostem łączącym Górki z Pławnem a mostem na drodze nr 91 mamy dwa “nieoznakowane” progi – przenieść też nie ma za bardzo jak, trzeba kombinować…
Kolejny “nieoznakowany” próg, tym razem w Ważnych Młynach, niedaleko za mostem drogowym na drodze nr 483

Na koniec prawdziwa “perełka” czyli młyn i wodospad w Działoszynie. Chyba najniebezpieczniejsze miejsce na całej Warcie. Sytuacja przedstawia się następująco:

Płyniemy z prądem, czyli od prawej do lewej strony mapy. Najpierw, zza łuku rzeki, na wprost ukaże nam się wodospad I – około 1 – 1,5 metra wysokości. Płynąc z rzeki prędzej się go usłyszy niż zobaczy, nagle rzeka po prostu się kończy…  wygląda to tak:

Wodospad I od strony rzeki – dopóki nie podpłynie się bliżej praktycznie go nie widać
Tak to wygląda jak podpłyniemy bliżej
To samo – widok z brzegu

Mijamy wodospad po lewej ręce, trzymając się prawego brzegu – jak na mapie niebieskim śladem. Po przepłynięciu łuku dopłyniemy do przystani kajakowej w Działoszynie. Obiekt powstał parę lat temu, z tego co wiem przez większość czasu był po prostu zamknięty. Nie wiem czy teraz funkcjonuje, tak jak było to zakładane, możemy przeczytać o tym pod adresem: http://www.turystyka-dzialoszyn.pl/przystan-kajakowa

Przystań kajakowa w Działoszynie.
Przystań jest zlokalizowana w Parku Strażaka, w którym co roku odbywają się Dni Działoszyna. Poza samym budynkiem mamy tutaj bardzo dobre warunki do wodowania, można podjechać autem pod samą rzekę, Jest także tablica informacyjna z mapą.

Elegancka przystań kajakarska jest tylko złudzeniem, że jakakolwiek infrastruktura kajakarska tutaj istnieje. Płynąc dalej – o czym niestety nie poinformują nas znaki – dopłyniemy do śluzy przy młynie oraz wysokiego na około trzy metry wodospadu – bardzo niebezpieczne. Aby pokonać przeszkodę musimy wpłynąć w małą odnogę, znajdującą się kilkadziesiąt metrów w dół od przystani po lewej stronie. Dopłyniemy nią do kładki, która pamięta jeszcze czasy Mieszka I. W 2016 jeszcze jakoś udało nam się nią przejść (patrz: zdjęcie główne), w 2017 wygląda tak jak poniżej:

Infrastruktura kajakarska w Działoszynie

Przy kładce, płynąc dalej odnogą dopłyniemy do małych wodospadów – oznaczonych na mapie numerem III. Ponieważ sytuacja wygląda tak, jak na powyższym zdjęciu, zalecam jednak przenoskę od razu przy pierwszym wodospadzie po lewej stronie – przynajmniej nie trzeba przedzierać się przez zarośla.

Po zejściu w dół możemy przyjrzeć się, jak wyglądają śluza i wodospad II z dołu:

Jakość zdjęcia może nie powala bo to print screen z YouTuba ale widać, o co chodzi – nie byłoby za wesoło wpaść pod ten wodospad z góry…
Śluza przy młynie – wygląda groźnie

Dalej – po lewej stronie przed mostem drogowym 42, zaraz za przenoską mamy altanki.
Jak dla mnie brak odpowiednich ostrzeżeń oraz informacji, którędy należy płynąć w takim miejscu jak opisane powyżej to kompromitacja dla Działoszyna – miasta, które promuje się na miejsce atrakcyjne dla kajakarzy. Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie – być może kiedyś jakaś infrastruktura turystyczna tutaj była, o czym świadczą resztki kładki, lecz niestety umarła śmiercią naturalną…

Na koniec wideo z opisanych miejsc, można zobaczyć jak sprawy się mają na własne oczy, long tail w akcji:
Spod przystani do kładki małą odnogą:

Przenoska przy wodospadzie I

I na koniec wodospad II oraz śluza przy młynie widziana z dołu rzeki:


OK, na szybko podsumowując Wartę i jej infrastrukturę:

NA PLUS:  

  • Dużo wypożyczalni kajakowych
  • Wiele miejsc biwakowych
  • Nie ma większych problemów ze znalezieniem noclegów

NA MINUS:

  • Brak znaków ostrzegawczych przed niebezpiecznymi obiektami 
  • Niektóre miejsca wymagające przeniesienia kajaka lądem (progi, elektrownie), nie są do tego przygotowane – strome, zarośnięte brzegi, brak możliwości wyjścia z kajaka bądź spuszczenia go do wody 
  • Brak informacji, na wysokości jakiej miejscowości się znajdujemy,  na jakim kilometrze rzeki oraz o pobliskich atrakcjach turystycznych, na rozwidleniach brak informacji, które rozwidlenie powinniśmy wybrać 
  • Niewiele miejsc, w których można coś zjeść bezpośrednio przy rzece

W kolejnych artykułach opiszę Liswartę, Widawkę oraz Wiercicę…

One Reply to “Infrastruktura kajakarska nad Wartą”

  1. Bardzo fajne miejsce noclegowe jest w Rzekach Małych. Trzeba tylko zwrócić uwagę żeby trafić na właściwe. Po przenosce obok zakładów meblarskich (prawa strona, nie lewa, jak napisano w przewodniku), kilkaset metrów płytkiego kanału, a potem po prawej jest obiecujący plac na nocleg. Ale to jest plac zabaw, a nie pole namiotowe 🙂 , właściwy kemping jest też na prawym brzegu, ale jakieś 200-300 m dalej (za mostem drogowym do którego doklejony jest plac zabaw).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *