Liswarta kajakiem na odcinku Starokrzepice – Danków

Liswarta kajakiem na odcinku Starokrzepice – Danków

Informacje

  • Rzeka: Liswarta – odcinek Starokrzepice – Danków
  • Data spływu: 15.07.2018
  • Dystans: około 17.5 km
  • Czas spływu: 4 godzin 30 minut

Mapa spływu

Opis

Nareszcie! Odcinek który teraz pokonałem, ze Starokrzepic do Dankowa, był ostatnim odcinkiem na Liswarcie od Lisowa do ujścia w Kulach którego jeszcze nie przepłynąłem – aż do ostatniej niedzieli, kiedy to razem z Piotrkiem pokonaliśmy ten fragment. Był on dość urozmaicony, momentami naturalny, dziki i zarośnięty, momentami wyregulowany, z wodą spiętrzoną na licznych elektrowniach wodnych. Po drodze trafiły się trzy przenoski oraz trzy kamieniste progi, większych zwałek nie było, przez wszystkie udało się nam przecisnąć bez wychodzenia z kajaka.

 

Spotkaliśmy się na mecie w Dankowie skąd ruszyliśmy do Starokrzepic
Start pod mostem w Starokrzepicach
Liswarta na początku szeroka, prawie brak prądu
Liswarta
Liswarta
Młyn pomiędzy Starokrzepicami a Krzepicami
Pierwsza przenoska
Jeden z lepiej prosperujących młynów wodnych jakie widywałem na rzekach
Środek lipca, wszystko kwitnie, rzeka cała porośnięta
Liswarta
Pierwsza poważniejsza przeszkoda
Na szczęście dało się opłynąć bokiem po lekkiej walce z zaroślami
Liswarta
Dosyć ciekawy fragment, rzeka zaczyna lekko kręcić
Na horyzoncie taka góra piasku… diabli wiedzą co to
Kolejny zator z leżącego drzewa
Jakoś udaje się przecisnąć
Robi się coraz szerzej
Liswarta
Praktycznie brak prądu, woda stoi
Dopływamy do starego, metalowego mostu kolejowego
Liswarta
Na wysokości Krzepic – ktoś fajnie urządził sobie podwórko
Z prawej strony odchodzi odnoga – cała zarośnięta i ciasna
Ktoś się postawił nad samą Liswartą…
Most w Krzepicach
A tuż przy moście ruiny starej synagogi
Powstanie synagogi to rok, 1814/1815, podczas drugiej wojny światowej całkowicie zniszczona przez nazistów
W oddali widać już, dlaczego woda stoi
Bardzo wysoki młyn, górna, drewniana część po pożarze, załatana byle jak folią…
Przenoska numer dwa
Wysoki, około dwumetrowy dwustopniowy próg
Jakby ktoś się zapomniał
Plaża przy młynie
Widok na zaporę przy młynie
Otrzymujemy informacje od miejscowego – czego dalej można się spodziewać
Tutaj zaczyna się najpiękniejszy fragment tego odcinka
Jest wąsko, rzeka jest zarośnięta i płynie naturalnym korytem
Do tego cały czas jest głęboko, mimo licznych zarośli nie ma większych problemów z przepłynięciem
Liswarta
Momentami robi się wąsko
Drzewo prawie leży ale jeszcze się trzyma…
Znowu robi się wąsko
Liswarta
Liswarta
Cały czas dziko
Szereg kładących się na rzekę drzew
Liswarta
Liswarta
Most drogowy obwodnica Krzepic – tak wysoki, że Piotrek nie sięga wiosłem
Dalej rzeka wąska i wijąca się, teren przechodzi z leśnego w łąki
Liswarta
Liswarta
Zdecydowanie najciekawszy odcinek spływu
Cały czas zielono
Liswarta
Płyniemy na skraju lasu
Liswarta
Zaczyna robić się coraz szerzej…
Dopływamy do kamiennego progu
Jest płytko ale udaje się go pokonać
Widok na próg
Dalej robi się jeszcze szerzej…
Liswarta
Na horyzoncie przeszkoda
Okazuje się łatwa do pokonania
Dalej trafiamy na kamieniste bystrze
Kamienisty próg
Dalej cały czas szeroko, nurt coraz słabszy
Liswarta
Jeszcze jedno kamieniste bystrze
Liswarta
Most pomiędzy Zbrojewskiem a Krzepicami
W oddali widać zaporę przy elektrowni wodnej
Zapora
Nie ma za bardzo jak wyjść z kajaka, brzegi strome i zarośnięte. Wychodzimy po zastawce
Wysoki, około półtorametrowy próg przy elektrowni wodnej za Krzepicami
Dalej cały czas szeroko…
Liswarta
Kładka leżąca na samym początku Dankowa
Liswarta
Liswarta
Pierwszy most w Dankowie
Pod mostem kolejne kamieniste bystrza
W oddali widać już mościół w Dankowie
Liswarta
Przed kościołem widoczne fragmenty starego muru – to ruiny wznoszącego się tu setki lat temu zamku
Rozwidlenie przed mostem
Most drogowy w Dankowie
Za mostem zastawka – zaraz za nią kończymy nasz spływ
Piotrek w swojej pirani
Już na mecie
Mój kajaczek na szczęście udało się naprawić – nowy, metalowy skeg. Nie wiem czy to dobry pomysł, ten się na pewno nie złamie, może za to połamać się kajak. Zobaczymy co to będzie
Po pęknięciu nie ma śladu – zawiozłem kajak aż do Wrocławia, gdzie bardzo miły pan przy Krakowskiej 180 mi go pokleił. Robota wygląda bardzo solidnie, w dodatku tanio – zapłaciłem za to tylko 50 zł!
Już spakowani, czym prędzej śpieszymy do Częstochowy żeby zdążyć na drugą połowę finałów mistrzostw świata – pierwszą wysłuchaliśmy w radiu

Bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się naprawić kajak. Na ile to będzie trwałe? Zobaczymy, pierwsze wrażenia są dobre, robota wygląda solidnie, od środka naniesiono grubszą wartstwę polietylenu. Skega zrobił mi znajomy, jest praktycznie identyczny jeśli chodzi o kształ, jedyną różnicą jest to, że jest wykonany z metalu – przez co kilka razy cięższy i praktycznie nie do złamania, mam jednak obawy, że przez to, że jest on nie do złamania w sytuacji awarynej zamiast się złamać może wyłamać mi polietylen w kajaku. A może będzie dobrze?

Wideo

Wideo wrzuca się na Yotuba, dostępne już niebawem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *