Warta, odcinek od Garnka pod krajową jedynkę

Warta, odcinek od Garnka pod krajową jedynkę

Informacje

  • Rzeka: Warta – odcinek Garnek – DK1 (Gierkówka)
  • Data spływu: 01.07.2017
  • Dystans: około 26.5km
  • Czas spływu: około 7h

Mapa spływu

Opis

 W ten weekend nie pływam, trochę mi szkoda ale wolę poczekać, aż poprawi się aura, spadnie trochę śniegu i w końcu wypali spływ w prawdziwie zimowych warunkach. W międzyczasie postanowiłem dodać zaległe wyprawy, które odbyły się zanim zacząłem prowadzić bloga. Niestety niepublikowanie relacji z wypraw na bieżąco wiąże się z tym, że po czasie łatwo jest pomylić mosty ze zdjęć czy progi wodne, dlatego jeśli ktoś zna dobrze ten odcinek prosiłbym o korektę w przypadku strzelenia jakiejś gafy w opisie.
Na początek odradzę startowanie w Garnku. Dlaczego? Otóż kilkaset metrów przed mostem w Garnku Warta rozchodzi się na dwie odnogi. Na lewej odnodze znajduje się ogromny próg, nie chciało mi się go przenosić i dlatego wybrałem prawą odnogę, która doprowadziła mnie do mostu w Garnku, gdzie skończyłem poprzedni spływ i gdzie rozpocząłem następny spływ, który opisuje w tym wpisie. Problemem okazało się zwodowanie kajaka, zaraz za mostem trafimy na stary młyn i (chyba) elektrownię wodą, przedstawione na pierwszym zdjęciu. I za cholerę nie ma jak tego obnieść żeby dojść z kajakiem do rzeki. Wzdłuż ulicy mamy cały czas teren prywatny, odgrodzony siatką. Na terenie młyna znajduje się tabliczka z zakazem wstępu… Działka obok jest pusta ale również ogrodzona siatką, na jej terenie znajduje się wypożyczalnia kajaków. Nie spotkałem tam żywej duszy, nie widząc za bardzo co robić w takiej sytuacji po prostu otworzyłem bramę, przeszedłem przez działkę wypożyczalni i obszedłem od tyłu teren młyna. Udało mi się dostać na tyły młyna gdzie mogłem już się zwodować. Nie wiem jak sytuacja wygląda na lewej odnodze – wydaje mi się, że nie powinno być gorzej niż w Garnku dlatego polecam przed Garnkiem wybór lewej odnogi, obniesienie progu i kontynuację spływu pod mostem  w Karczewicach.
Stary młyn i (chyba) elektrownia wodna w Garnku – nie jest łatwo się tu dostać
Już na wodzie
Warta płynie spokojnie, zielony odcinek
Około 2 kilometry po starcie, po tym jak połączą się już odnogi, na lewym brzegu trafiłem na kanał z informacją, że dopłynę nim do smażalni pstrąga. Jako smakosz smażonego pstrąga nie mogłem przepłynąć obok obojętnie
Kilkuset metrowym kanałem dopłynąłem do Leśnej Krainy w Karczewicach
Bardzo przyjemne miejsce, położone w lesie domki letniskowe
Ten staw to ponoć raj dla wędkarzy, na zdjęciu bardzo ciekawe pływadło
Smażalnia
Czekam na rybkę 🙂 Wprawdzie bardziej by mi spakowała w połowie lub pod koniec spływu, jednak wyszło jak wyszło – smażony pstrąg dobry i na starcie ^^
Na miejscu również hodowla kóz
Kozy, kózki….
Trochę się zachmurzyło
Mikro próg
Warta
Warta
Warta
Warta
Warta
Tutaj nieciekawa sytuacja – dopływamy do elektrowni wodnej z niebieskim dachem, na rzece wysoki próg. Z prawej strony nie da się obnieść – jest zabudowana. Pozostaje lewa, gdzie też nie jest kolorowo bo brzegi są strome i zarośnięte.
Widok na próg przy elektrowni – wygląda groźnie
Próg z bliska – wygląda groźnie
Dalej postraszyła mnie burza… W oddali co chwila się błyskało, ciężko było przewidzieć w którą stronę pójdzie chmura burzowa. Nie miałem za bardzo gdzie się ukryć więc czym prędzej wiosłowałem do najbliższego mostu
Most w Zawadzie
W oddali ciemne chmury, czekam chwilę pod mostem aż przejdą.
A zaraz przy moście – impreza oraz inny kajak
Byłem skazany za słuchanie festynowych hitów przez ładnych kilka kilometrów
A na horyzoncie kolejna przenoska…
Wygląda na kolejną elektrownię wodną – w miejscowości Zawada
Przenoska, łatwiej wyjść z kajaka niż na poprzedniej
Dalej rzeka prosta na przestrzał
Rów płynący przez pola
Niewiele dalej za przenoską w Zawadzie mamy próg wodny, około pół metra, może siedemdziesiąt centymetrów.
Tutaj z prawej strony wpływa odnoga, która zaczynała się parę kilometrów przed Zawadą. Może nią byłoby mniej przenosek?
Gdzieś tam w oddali widać las
To może być dopływ kolejnego kanału oraz kanału z Wiercicy
Z rzeki zrobiono rów płynący pomiędzy polami
Tutaj rzeka trochę się odgryzła i podmyła biednemu rolnikowi parę metrów kwadratowych pola 🙂
Most łączący Górki i Pławno
Znowu jakaś odnoga – nie wiem co to za jedna
Dalej przez pola, po prawej trochę drzew
Jakaś przerwa przy dziwnym obiekcie betonowym
Kanał z wykoszonymi brzegami
Dalej kanał
Warto-kanał w dalszym ciągu
Dalej to samo….
Aż tu nagle na horyzoncie pojawia się las
Postanowiłem odpocząć przy pierwszej okazji kiedy trafiło się ciekawsze miejsce
Tutaj chociaż nikt nie karczował brzegów
Z tyłu w tle widać granicę odkąd zrobiono z rzeki rów z wykoszonymi brzegami
Dalej rzeka robi się przyjemniejsza
Lipiec – zielono i coś dalej kwitnie
Wracam na wodę
Krótki leśny odcinek
Fotka byłaby ładniejsza gdyby nie ten śmieć….
Warta
Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle – ciach, kolejny próg
Podobny do poprzedniego, przenosiłem lewą stroną
Za progiem jeszcze kilka mniejszych mini progów
Dalej znów zrobił się trochę rów, w tle widać las i most
To most łączący Radomsko z Częstochową – Droga Krajowa nr 91
Pod mostem graffiti. Lubię graffiti pod mostami, bywają ciekawe, to jednak do najlepszych nie należy
Płyniemy wzdłuż lasu
Dalej zielono, przyjemnie
Po prostu Warta
Rzeka zdaje się zaczynać powoli płynąć bardziej naturalnie a nie prosto jak od linijki jak na poprzednim odcinku
Warta
Dopływamy do kolejnego progu – przenoska w Bobrach
Próg a nad nim stara kładka
Zaraz za progiem wiadukt kolejowy – pod wiaduktem kamienie i bystrza
Dalej spokój, w końcu porośnięte drzewami brzegi
Słońce się schowało…
Prawie leżące drzewo
Po prawo stare zabudowania gospodarcze
Na innym spływie, long tailem z kolegą, tfu najlepszym przyjacielem przyjrzeliśmy się z bliska budynkom, mają ponad 100 lat
Dalej nadal ładnie
Zielono
Przyjemnie
Słupy bardzo wysokiego napięcia
Dalej znowu robi się łyso
W oddali widać jadące auta, jedno za drugim
To znak, że dopływamy do Drogi Krajowej nr 1 – popularnej Gierkówki
Tutaj kończę swój spływ
DK1 nad Wartą – po kajak trzeba dojechać od miejscowości Łęg bądź Szczepocice Rządowe

Podsumowując odcinek – nie był on rewelacyjna, na blisko 30 kilometrów było bardzo wiele przenosek – elektrowni, progów, cudów na kiju. Rzeka na początku jeszcze w miarę ciekawa, dalej jak widać na zdjęciach zamienioną ją w rów. Fragment bardzo zniszczony ingerencją człowieka – zarówno przez bardzo częste piętrzenie rzeki, jak i przekopanie jej w prosty rów i w dodatku przy niektórych polach są karczowane przybrzeżne zarośla. Przecz co odcinek ten praktycznie pozbawiony jest walorów turystycznych. Przepłynięty raz – wracać na niego nie zamierzam.

Wideo:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *