Zlot rzecznych pływadeł – long tail & airboat

Zlot rzecznych pływadeł – long tail & airboat

Long Tail i jego konstruktor – Kopeć

Od jakiegoś czasu, dokładnie to odkąd kumpel złożył pierwszą łódź typu long tail, zdarza mi się pływać takim wynalazkiem po Warcie i innych okolicznych rzekach. Cóż to takiego ten long tail? Jest to łódź, w której wirnik połączony jest z silnikiem długim wałem. Dlaczego tak? Ponieważ nasze rzeki są dość płytkie, zamontowanie wirnika tak jak w tradycyjnych motorówkach, w kształcie litery „L”, nie przejdzie. Long tail doskonale radzi sobie z rzecznymi płyciznami, gdyż wystarczy kilkanaście centymetrów głębokości aby zanurzyć wirnik i łódź może płynąć. Azjatycka szkoła. Zresztą sam wał pochodzi z Azji. Łódź została wykonana z blachy jedynki i ocynkowana, waży około 120 kilogramów, napędza ją piętnastokonny silnik. Bez problemów pływa pod prąd, pokonuje też niezbyt wielkie bystrza. Optymalnie pływa się w dwie osoby ale na pokład może wejść do 5 – 6 osób. Prędkość jaką łódź osiąga przy dwóch osobach to około 25 km/h. Pomimo licznych zabiegów wyciszających, w tym zamontowaniu tłumika, sprzęt nadal jest hałaśliwy, co jest jego największą wadą. Ponadto, ze względu na wagę, kłopotliwe jest pokonywanie nią przeszkód przy których wymagana jest przenoska.

W ostatnią niedzielę wybraliśmy się w trzyosobowym składzie do Burzenina, w planach było dopłynięcie do Sieradza ale ostatecznie z planów nic nie wyszło. Może to i dobrze, ponieważ popłynęliśmy w przeciwnym kierunku czyli w górę rzeki. Spontanicznie udało nam się umówić na wspólne pływanie z innym konstruktorem łodzi który przybył swym… no właśnie, czym? Jak to nazwać?

Łódź o napędzie śmigłowym, airboat. Konstrukcji Bandziora

Po googlowaniu okazało się, że jest to łódź z napędem śmigłowym albo trochę wygodniej, po angielsku w jednym słowie airboat czyli łódź powietrzna. Tą na zdjęciu zbudował Bandzior z Burzenina. Nie pamiętam z czego wziął silnik, na pewno z jakiegoś auta, kierownica z Fiata + liczniki, większość działająca. Dodatkowo bak, gaz normalnie w podłodze, znalazło się nawet miejsce na radio i głośnik. Warty uwagi też wygodny fotel na którym kapitan siedzi niczym król na tronie. W porównaniu do long taila waży 2.5 razy więcej (300kg!), ma dużo więcej koni, z trzema osobami na pokładzie prędkość dochodzi do 30km/h. Oczywiście minusem jest niesamowity hałas, zalecane słuchawki wygłuszające. Właściciel wyczynia nią niezłe cuda, można tym na prawdę nieźle poszaleć a nawet zatonąć, co niestety miało miejsce. Na szczęście sytuację udało się opanować dzięki pomocy czterech przywiezionych łodzią Kopcia kajakarzy, w 10 osób udało się ją jakoś wyciągnąć. A udało się tylko dlatego, że wypadek miał miejsce blisko brzegu.

Tego dnia, zupełnym przypadkiem spotkaliśmy trzecie nietypowe pływadło rzeczne – katamaran własnej konstrukcji. Załoga poruszała się w 5 osób, w tym dwójka małych dzieci, w górę rzeki odpychając się tyką niczym flisacy. Super pomysł na spędzenie niedzieli, pozdrawiam serdecznie!

Nazywa się Predator, katamaran samoróbka

Pozdrowienia i podziękowania za wspólny wypad dla wszystkich spotkanych na rzece a było ich niemało… Szczególnie dla ekipy z Burzenina, oby do następnego 🙂

PS: Wideo z pływania można zobaczyć tutaj: WIDEO

Galeria

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *