Olympus TG-5 – pierwsze zdjęcia

Olympus TG-5 – pierwsze zdjęcia

Stało się… Ile czasu można robić zdjęcia komórką? Bo do tej pory właśnie tak je robiłem, poprzedni telefon utonął w Kocince, w obecnym zbiłem ekran podczas chodzenia po Saksońskiej Szwajcarii (o której kiedyś napiszę). Postanowiłem kupić dobry i wytrzymały aparat do robienia zdjęć, a telefon używać do dzwonienia, internetów i nawigacji. Wybór padł na Olympusa TG-5. Dlaczego? Przeważyła o tym jego wytrzymałość i wodoszczelność. Będę używał go na kajakach, nartach, podczas chodzenia po jaskiniach, dlatego jest to dla mnie istotne. Ponadto gdy zobaczyłem zdjęcia, które zostały nim zrobione nie zastanawiałem się długo. Cały czas opanowuję i poznaję ten sprzęt gdyż jest on dość zaawansowany, przynajmniej dla mnie. Ostatnią kompaktową cyfrówką z którą miałem do czynienia był sprzęt Sony o rozdzielczości 3.2 megapixela, było to ponad 10 lat temu…

Pierwsze wrażenia? Bardzo pozytywne. Nie wiem za bardzo jaki tryb jest optymalny do fotografowania danego miejsca, dlatego eksperymentuje. Aparat jest dość ciężki, ale przez to masywny. Ma metalową obudowę z plastikowymi wstawkami. Klapki gniazda USB, karty SD oraz baterii są zabezpieczone podwójną blokadą. Nie potrzeba żadnej obudowy do robienia zdjęć pod wodą. Niesamowicie działa tryb makro, szczególnie upodobałem sobie zdjęcia pająków – wychodzą rewelacyjnie. Tak samo jak gąsienica w zdjęciu tytułowym. Przed zakupem, oglądając zdjęcia zrobione TG-5ką przez innych, zastanawiałem się, jak oni robią zdjęcia rybek z idealną czernią w tle? Odpowiedź uzyskałem, robiąc zdjęcie w trybie makro – fotografowałem zwisającą na swojej sieci gąsienicę, w tle oczywiście były zarośla, natomiast na zdjęciu aparat automatycznie wyczernił tło, co dało niesamowity efekt zdjęcia. Dla mnie bomba. Tryb panoramy, który dla mnie również jest istotny, działa też bardzo sprawnie, jest jednak w stanie złożyć w panoramę tylko 3 zdjęcia, dodatkowo przetworzenie ich zajmuje mu kilka sekund.

Ponieważ było już po zmroku, na pierwszą sesję pojechałem do okolicznych jaskiń. W jaskini nie ma większego znaczenia, czy jest dzień czy noc. Kilka zdjęć:

Jaskinia Towarna (Niedźwiedzia)
Wnętrze jaskini
Kropla w jaskini
Skały w jaskini
Wnętrze jaskini
Wnętrze jaskini. Zeszyt do wpisów we wnęce, foto by Robert
A tutaj najbardziej jadowity pająk w Polsce – sieciarz jaskiniowy. Przy wejściu do jaskini Cabanowej

Kolejnego dnia wybrałem się na pieszą wycieczkę po okolicznej rzeczce – Kocince. Wybór padł na nią, ponieważ z moich informacji ma ona najczystszą wodę wśród okolicznych rzek (może poza Wiercicą). Oto efekty:

Panorama „Złotego Oka Kocinki”
Kocinka
Kocinka
Kocinka
Kocinka
Pierwsze zdjęcie pod wodą – małża
Roślinka podwodna
Pod wodą
Pod wodą
Lasy nad Kocinką
Lasy nad Kocinką
Kocinka
Podwodny świat
Gąsiennica
Jeżyna a na niej… Jakiś ufoludek zjada jeżynę. Jeśli mam być szczery nie widziałem go podczas robienia zdjęcia.
Tama przy starym młynie na Kocince
Niezidentyfikowany pająk nr 1. Udawał gałąź 🙂
Niezidentyfikowany pająk nr 2
Niezidentyfikowany pająk nr 3, na prawdę malutki.
Niezidentyfikowany pająk nr 4, właśnie coś upolował
Niezidentyfikowany pająk nr 4
Meandry Kocinki
Bagnik przybrzeżny

 

Na razie to tyle, w ciągu najbliższych dni na pewno wrzucę coś jeszcze, póki co ciągle rozpracowuję aparat, za jakiś czas będę mógł napisać o nim coś więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *